Seat Leon Style 1.4 TSI – hatchback z charakterem

Seat to jedna z najbardziej rozpoznawanych hiszpańskich firm. Na polskim rynku ostatnio nieco zaginęła, lecz powraca w wielkim stylu z nowymi modelami. Producent głównie kojarzony jest ze sportowych modeli sygnowanych Cupra, lecz przekonajmy się czy potrafi również tworzyć bazowe wersję. Trafił do nas Seat Leon trzeciej generacji ze 140-konnym silnikiem TSI.

Rok 2012 obfitował w premiery motoryzacyjne. Grupa VAG zaprezentowała płytę podłogowa MQB, na której opierać miały się najpopularniejsze modele koncernu. Rozwiązanie to miało na celu, głównie zmniejszyć koszty produkcji.

Już w tym samym roku zaprezentowano pierwsze modele na jej bazie. Skoda pokazała Octavię trzeciej generacji, Audi nową wersję A3, a na paryskim salonie motoryzacyjnym zaprezentowano równolegle dwie bliźniacze konstrukcje – Volkswagena Golfa VII oraz bohatera testu Seata Leona.

Nowy Leon dzieli rozwiązania techniczne z całym koncernem VAG. Jak można się spodziewać gama silników jak w każdym aucie z tegoż koncernu jest duża, mamy do wyboru 15 silników benzynowych i wysokoprężnych, a do tego skrzynie manualne oraz dobrze znane 6- lub 7-biegowe przekładnie DSG. Leona można kupić w trzech wersjach nadwozia, klasyczne 3- i 5-drzwiowe hatchbacki oraz kombi oznaczone symbolem ST.

W moje ręce trafiła wersja 5-drzwiowa, więc ta najczęściej wybierana wśród klientów. Stylistyka nadwozia nawiązuje do mniejszego Seata Ibizy, który już od kilku lat jest w ofercie producenta. Auto wygląda agresywnie, a linia boczna opada w stronę tyłu. Widać tutaj temperament hiszpańskiej marki.

W testowanym egzemplarzu w wersji Style w wyposażeniu standardowym znajdowały się reflektory wykonane w technologii LED, dzięki czemu auto wygląda nietuzinkowo i rzuca się w oczy, głównie nocą. Takie reflektory są dużo lepsze od zwykłych świateł, co przekłada się na bezpieczeństwo podróży w nocy.

Wnętrze wykonane jest dobrze, lecz brakuje mu do wykończenia znanego z Volkswagena Golfa. Plastiki są miękkie i przyjemne w dotyku. Wszystkie przełączniki są podświetlone na czerwono, co przypomina nam, że mamy do czynienia z autem, który ma sportowy temperament i zachęca do szybszej jazdy. Niestety wnętrze oświetlone jest przy pomocy zwykłych żarówek, które nie komponują się z oświetleniem zewnętrznym.

W wyposażeniu jest to, czego oczekujemy od auta w tej klasie cenowej. Znajdziemy między innymi dwustrefową klimatyzację, tempomat czy zestaw multimedialny. Jedyną rzeczą jaka mnie zaskoczyła był brak nawigacji. Jest to dość spora wada, szczególnie gdy spojrzymy na cenę testowanego pojazdu.

Wspomniane wcześniej multimedia można obsługiwać przyciskami na kierownicy, które są zamontowane tak jak w Skodzie i odwrotnie niż w Audi. Co ciekawe wyłącznik ASR znajduje się właśnie w tym zestawie, a nie w postaci klasycznego przełącznika ukrytego gdzieś na desce. Dla umilenia jazdy, mędzy zegarami znajdziemy wyświetlacz, który przedstawia nam wybrane przez nas dane dotyczące samochodu, telefonu lub nawigacji, jeśli takową posiadamy.

Siadając z tyłu, miejsca jest wystarczająco aby dwie dorosłe osoby podróżowały komfortowo. Bagażnik o pojemności 380 litrów nie jest najlepszym wynikiem w klasie, lecz wystarczy aby zmieścić zakupy lub bagaże na weekendowy wypad poza miasto.

Silnik naszego testowego egzemplarza to 140-konna wersja silnika TSI o pojemności 1400 centymetrów sześciennych, połączona z sześciobiegową manualną skrzynią biegów, świetnie współgra z charakterystyką zawieszenia oraz układu kierowniczego. Układ napędowy, dobrze znany z golfa, pozwala na dynamiczne przemieszczanie się z punktu A do B.

Podczas jazdy silnik jest dość cichy w dolnym zakresie obrotów, lecz kolo 3 tys. obrotów budzi się do życia i zdarza mu się pomrukiwać. Sprint do „setki” zajmuje 8,2 sekundy, co jest dosyć dobrym wynikiem jak na 140 konne auto o takich gabarytach. Spalanie natomiast, przy takich parametrach, jest wręcz bardzo dobre. W cyklu mieszanym, przy dosyć dynamicznej jeździe auto spalało około 7,6 litra na 100 km.

Zawieszenie składa się z kolumny MacPhersona z przodu, a z tyłu z pospolitej belki skrętnej. Producenci zestroili auto tak aby możliwie jak najlepiej „kleiło” się drogi. Tak jest faktycznie, lecz przez to auto straciło na komforcie. Kierowcy z pewnością będą starali się unikać jazdy po dziurawych drogach.

Seat Leon trzeciej generacji konkuruje bezpośrednio z Volkswagenem Golfem VII. Oba pojazdy mieszczą się w tym samym przedziale cenowym, lecz nowy Leon to zdecydowanie propozycja dla ludzi, którzy szukają auta wyróżniającego się stylistycznie.

Sądzę, że ten pojazd jest świetną alternatywą dla tych, którzy nie chcą jeździć jednym z najpopularniejszych aut w Polsce, a jednocześnie mieć sprawdzoną konstrukcję, która będzie bezawaryjna przez wiele lat, kosztem gorszego wykończenia wnętrza i mniej komfortowym zawieszeniem.

Tekst i zdjęcia: Michał Ostrowski

Plusy Minusy
  • ekonomiczny i żwawy silnik
  • reflektory LED
  • stylistyka karoserii
  • wykonanie wnętrza
  • sztywno zestrojone zawieszenie
  • brak nawigacji

Seat Leon Style 1.4 TSI – zdjęcia z naszego testu

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz