Mężczyzna utopił Ferrari 360, ponieważ „Jezus kazał mu to zrobić”

Wydaje się, ze Jezus nie przepada za Ferrari…

W zeszłym miesiącu na Florydzie doszło do naprawdę niecodziennego zdarzenia. 48-letni mężczyzna z Florydy – James Mucciaccio zaparkował swoje Ferrari 360 na publicznym doku Palm Beach. Do kierowcy podszedł po krótkim czasie policjant, który poprosił go o odjechanie z miejsca, ponieważ panuje na nim zakaz parkowania samochodów. Właściciel luksusowego auta przeprosił stróża prawa i wytłumaczył, że jedynie czeka na przyjaciela. Po tych słowach nacisnął pedał gazu i zjechał Ferrari wprost do zatoki.

Mucciaccio wydostał się z pojazdu zanim ten całkowicie utonął, a następnie został wyłowiony przez pobliskich rybaków i odstawiony na brzeg. Kiedy funkcjonariusz policji spytał go dlaczego to zrobił, nazwany został „egipskim oficerem, który nie wierzy w Jezusa”.

Jak tłumaczył dalej uratowany mężczyzna:

„Jezus powiedział mi aby przejechał przez małą bramę do okna o wielkości sześciu stóp. Jezus uczynił mnie najmądrzejszym człowiekiem na Ziemi i trudno jest nosić taką odpowiedzialność. Pieniądze za dwa dni będą nic nie warte, pamiętaj żeby się uśmiechać.”

James Mucciaccio

Ferrari zostało wyłowione z dna zatoki i podczas sprawdzania jego numerów okazało się, że zarejestrowane jest jako Ford Mustang należący do Mucciaccio.

Ekipa ratunkowa podczas wyciągania Ferrari z zatoki

Okoliczności wskazują, że zdarzenie było próbą wyłudzenia odszkodowania. Przy okazji wypowiedzi właściciela samochodu sugerują, że posiada poważne problemy z psychiką, możliwie schizofrenię bądź napady manii. W każdym razie gdyby komuś z was Jezus kazał wykonać coś takiego – w tym przypadku lepiej go nie słuchać.

Zdjęcia z akcji odławiania Ferrari 360

źródło: TheDrive, CarBuzz

Porsche Cayenne GTS – test przyspieszenia

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz