Amerykańsko-chiński przepis na sportowy samochód elektryczny – Qiantu K50 [Aktualizacja]

Czy samochód o tak niecodziennym rodowodzie ma szansę podbić rynek?

Aktualizacja: Zmieniona została masa pojazdu, która okazała się być niepoprawnie podana przez zagraniczne źródła.

Połączenie amerykańskiej i chińskiej myśli motoryzacyjnej brzmi dosyć niecodziennie, jednak nie oznacza to, że z tej współpracy wynikną same złe rzeczy. Firma Mullen Technologies pochodząca z Kalifornii wraz ze swoim azjatyckim partnerem Qiantu Motors zaprezentowała elektryczny samochód sportowy Qiantu K50 i zapowiedziała, że pokazany zostanie on pierwszy raz publicznie podczas targów motoryzacyjnych New York Auto Show 2019.

Qiantu K50 to dwudrzwiowa konstrukcja jeżdżąca na aluminiowej płycie podłogowej połączonej z nadwoziem wykonanym z paneli z włókna węglowego. Masa pojazdu wynosi 1960 kilogramów. Za napęd auta odpowiadają dwa silniki elektryczne umieszczone po jednym na każdej osi pojazdu. Razem generują 375 koni mechanicznych oraz 580 Nm. Pozwala to na rozpędzenie się do 100 km/h w czasie 4,6 sekundy, prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 200 km/h. Zestaw akumulatorów nazwanych RESS (Rechargeable Energy Storage System) zapewniają na jednym ładowaniu zasięg około 370 kilometrów, z zaznaczeniem od producenta, że jeżeli będziemy stale utrzymywać jedną prędkość, zasięg może wydłużyć się do nawet 515 kilometrów.

Z ważnych właściwości samochodu trzeba wymienić to, że na obu osiach pojazdu znajdziemy podwójne wielowahaczowe zawieszenie. Za wyhamowywanie super-lekkiej konstrukcji odpowiedzialne są cztero-tłoczkowe hamulce od Brembo, a kute felgi z aluminium obute zostały w opony Pirelli P Zero.

Qiantu K50 trafić ma na amerykański rynek w 2020 roku. Maszyna najprawdopodobniej wykonana zostanie w ograniczonej ilości egzemplarzy. Ceny startować mają od 112,500 dolarów, czyli około 430 tysięcy złotych.

źródło: Motor1

TEST: 2020 Audi RS6 Avant C8 - omówienie modelu i jazda próbna

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz