Testy samochodów

PIERWSZA JAZDA: Honda Jazz 1.5 i-MMD 109 KM – słodki i drogi

Po kilku miesiącach od oficjalnej premiery, miałem okazję na własnej skórze sprawdzić jak jeździ nowy maluch od Hondy.

Po kilku miesiącach od oficjalnej premiery, miałem okazję na własnej skórze sprawdzić jak jeździ nowy maluch od Hondy.

Honda w październiku 2019 roku zaprezentowała nową odsłonę miejskiego modelu Jazz. Auto całkowicie zmieniło swój wygląd i jest to spowodowane kilkoma powodami. Po pierwsze projektanci chcieli uzyskać nieco nowocześniejszy design, który będzie się podobać osobom niezależnie od wieku i płci. Do drugi postanowiono zawalczyć o poszerzenie grona swoich odbiorców, którymi do dziś są osoby głównie starsze.

Tym sposobem samochód zyskał smukłą sylwetkę z łagodnie przechodzącymi liniami, ogromne światła do jazdy dziennej, minimalistyczną atrapę chłodnicy i sporej wielkości szyby, które mają zapewnić jeszcze lepszą widoczność. Linia szyb opada łącząc się płynnie z tylnymi światłami, co daje spójną całość.

Nadwozie pozbawione jest praktycznie jakichkolwiek dodatkowych elementów, przez co wygląda nieco nudno i „płasko”. Brakuje mi tu jakiś przetłoczeń, które nadałyby nieco bardziej nowoczesnego wyglądu pasującego do modernistycznego designu wnętrza.

Jeśli chodzi o wnętrze, to jego design jest bardzo modernistyczny. Deska rozdzielcza została bardzo uproszczona, posiada wiele schowków i zintegrowanych uchwytów na napoje. Już w podstawowej wersji otrzymujemy wiele bardzo nowoczesnych rozwiązań – wyświetlacz zamiast tradycyjnych zegarów, dwuramienną kierownicę z przyciskami funkcyjnymi, czujnik deszczu, automatyczną klimatyzację, 5-calowy wyświetlacz w konsoli centralnej, elektryczne szyby z przodu i z tyłu, czy system głośnomówiący z Bluetooth.

W testowanym egzemplarzu znalazł się w konsoli centralnej dotykowy, 9-calowy ekran z prostym i dość intuicyjnym systemem inforozrywki. Panel klimatyzacji umieszczony poniżej jest całkowicie fizyczny i prosty w obsłudze. Jak w każdej Hondzie nie zabrakło gniazdek USB-A i gniazdka 12 V o wysokiej wydajności. Podoba mi się podwójna kolorystyka kierownicy i fakt, że jest wyłącznie dwuramienna. Dzięki temu wygląda znacznie nowocześniej.

Ilość miejsca w środku jest w porządku. Z przodu nie ma problemu z zajęciem odpowiedniej pozycji za kierownicą nawet przez osoby wyższe. Z tyłu też jest w porządku. Na uwagę zasługuje fakt, że nowy Jazz również posiada system MagicSeats, dzięki któremu tylną kanapę możemy złożyć na płasko lub postawić pionowo robiąc więcej miejsca na przewiezienie czegoś dużego w środku lub w bagażniku.

Sam bagażnik posiada pojemność 304 litrów, a po złożeniu oparć kanapy wzrasta do 1205 litrów. Wcześniej pojemności bagażników Hondy były znacznie lepsze od konkurencji, a dziś jest to wynik po prostu przeciętny w tym segmencie.

Gama jednostek napędowych jest ograniczona do zaledwie jednej jednostki napędowej. Jest to zespół napędowy złożony z 1,5-litrowowej, 97-konnej jednostki spalinowej połączonej z silnikiem elektrycznym, który łącznie generuje 109 KM oraz 253 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Za przełożenie napędu na przednią oś odpowiada bezstopniowa skrzynia e-CVT.

Na papierze ta jednostka pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie od 9,4 s do 9,5 s w zależności od wersji i masy pojazdu, a prędkość maksymalna wynosi 175 km/h. Auto wypada natomiast bardzo dobrze pod względem spalania, gdyż to według producenta ma wynosić 2,4-2,5 l / 100 km w mieście i 4,3 l/100 km poza nim. W praktyce podczas pierwszej jazdy wyniki spalania wyszły o ok. 1,5 litra więcej.

Pod względem prowadzenia, Honda Jazz wypada całkiem nieźle. Auto prowadzi się stabilnie i pewnie. Układ kierowniczy jest czuły, co najlepiej docenić można podczas jazdy w mieście, a zawieszenie poprawnie wybiera nierówności. W kabinie nie jest specjalnie głośno i nie docierają do nas żadne niepokojące dźwięki.

Wszystko to brzmi jak przepis na naprawdę rewelacyjny miejski samochód, prawda? Otóż to byłby rewelacyjny miejski samochód, gdy nie jego cena. Polski cennik tego modelu zaczyna się od 93.900 zł, co może być wartością wręcz szokującą. Pomijając już kwestię konkurentów, ale za tę kwotę możemy kupić hybrydowego Lexusa CT 300h i wziąż mieć 4.100 zł na wyposażenie opcjonalne.

W porównaniu do konkurencji jest to sporo więcej. O kilkadziesiąt tysięcy więcej, gdyż ceny np. Peugeota 208 zaczynają się od ok. 75 tysięcy złotych. Na obronę małej Hondy należy dodać, że ta posiada system hybrydowy i całkiem bogate wyposażenie w standardzie. Czy nie warto jednak pomyśleć o wprowadzeniu jakieś gorszej specyfikacji, by przyciągnąć bieżących klientów? Myślę, że z tą ceną na nowych i młodszych nie ma zbyt dużych szans.

Tekst: Michał Śniadek
Zdjęcia: Honda

Widok 360 i pełne dane techniczne

Dane techniczne są dostępne po kliknięciu

2020 Honda Jazz – zdjęcia z naszego testu

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Czytaj więcej na temat:

Subrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz